4.06.12 Poniedziałek – dzień długi już z nazwy

Generalnie nie dla mnie, jako że nieposzukującym pracy bezrobotnym bez prawa do zasiłku żaden dzień tygodnia nie jest straszny (lub jak kto woli wszystkie dni są równie straszne). Jednak chandra i mnie może dopaść w każdym momencie. Znalazłam na nią jednak pewien niezawodny sposób. Nazywa się eatyourkimchi.com

Jest to videoblog prowadzony przez małżeństwo Simona i Martinę. Para pochodzi z Kanady, obecnie mieszka w Korei Południowej i właśnie o życiu w tym kraju opowiada ich strona. Co ciekawe, początkowo pracowali oni jako nauczyciele angielskiego, obecnie są bloggerami na pełen etat.

Za co ubóstwiam eatyourkimchi.com?
Humor – ciężki do opisania jednym zdaniem. Przejawia się w kolorowych włosach, okularach Hello Kitty, piciu z kubka w kształcie tyranozaura, wydawaniu nieartykułowanych dźwięków i nawiązywaniu do wszelakich tworów popkultury. W nazwaniu swojego pluszaka „nogi”, gdyż nóg tych nie posiada. W stworzeniu programu WANK (Wonderful Adventure Now Korea), FAPFAP (Food Adventure Program For Awesome People) i WTF Korea (Wonderful Treasure Finds). Oraz w wielu, wielu innych odjechanych pomysłach.
Tematyka – oglądam anime i interesuje się Japonią. Przy okazji także innymi krajami Dalekiego Wchodu. Dlatego też vlog ten tak przypadł mi do gustu. Myślę jednak, że powinien spodobać się każdemu, kto jest po prostu ciekawy świata. Fajne w nim jest to, że nie tylko poznajemy odmienne podejście do życia Koreańczyków, ale również samych twórców bloga, którzy także pochodzą z nieco odmiennego od naszego kręgu kulturowego.
Profesjonalizm – można by pomyśleć, że dorośli ludzie tańczący w strojach smoka i jednorożca na ulicach 10 milionowego miasta nie podchodzą zbyt poważnie do tematu prowadzenia bloga, jednak jest to mylne wrażenie. Ich filmiki pod względem technicznym prezentują się świetnie. Żaden ze mnie znawca, ale ogląda się to naprawdę bardzo dobrze i na początku trudno było mi uwierzyć, że nie zatrudniają do tego żadnego specjalisty.
Pozytywne podejście do życia – mimo że uwielbiam słodycze, cukierkowy optymizm powoduje u mnie odruch wymiotny. W tym przypadku mamy jednak do czynienia z tak zwanym „pozytywnym pojebaniem”, które nie razi w oczy, tylko poprawia humor w trybie natychmiastowym.
Coż, czego chcieć więcej, pozostaje tylko oglądać.

Uwielbiam gry, dlatego po tym filmiku musiałam mopem ścierać ślinę z podłogi.

Nękanie w koreańskich szkołach, na poważnie i bardzo ciekawie.

Cóż mogę powiedzieć… tańczyć każdy może.

Ps. Na dodatek Simon ma polskie korzenie :)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s