Plan dnia

Ponoć cechuje go taka sama doniosłość co najważniejszy posiłek jakim jest śniadanie. W pełni zdaje sobie z tego sprawę, dlatego w związku ze zbliżającym się egzaminem-który-muszę-zdać postanowiłam starannie planować swoje codzienne aktywności.

Założenia:
1.  Wstaje rano.
2.  Przelewam ostatnie pieniądze z konta w ramach opłaty za udział w egzaminie-który-muszę-zdać i drukuje potwierdzenie.
3.  Wsadzam je do koperty i idę wysłać na poczcie. Potem do apteki  i spożywczaka. Wszystko w godzinach porannych, zanim 30 stopni Celsjusza odbierze mi zdolność myślenia i chęć do życia.
4.  Wracam i Ćwiczę.
5.  Biorę prysznic, jem śniadanie.
6.  Formatuje kompa (po raz drugi w tym tygodniu).
7.  Uczę się, uczę, uczę.
8.  Wrzucam wpis na bloga.
9.  Jem 5 pełnowartościowych posiłków, w tym obiad, który gotuję dla rodzicielki.

Wykonanie:
1.  Wstaje rano.
2.  Przelewam kasę, zdaje sobie sprawę, że nie będę mogła wydrukować potwierdzenia, póki bank nie dokona przelewu.
3.  Ćwiczę, biorę prysznic, jem śniadanie.
4.  Przelew dokonany. Drukarka wypluwa jedną stronę 22 minuty.
5.  Wychodzę z domu o 12. Idę na pocztę. Gubię 100 zł.
6.  Idę do apteki, zdaje sobie sprawę, że zgubiłam kasę. Wracam na pocztę, nic to nie daje.
7. Odwiedzam spożywczaka z resztką pieniędzy.
8. Wracam do domu. W przedpokoju wpadam w szał. Wchodzę do kuchni i &*$%^@#!$&?# wszystko w zasięgu ręki i wzroku. Wchodzę do pokoju, powtarzam czynność. Gdy kończą się rzeczy, którymi można rzucać o ścianę, wyciągam dodatkowe z szafek.
9. Nic nie jem, karmię się wkurwem.
10. Przed przyjazdem matki gotuję i sprzątam.
11. Gdy wraca kłócę się z nią na temat metod wychowania mnie,dzisiejszego bezrobocia, globalnego ocieplenia i żuli, którzy opiją się za jej pieniądze.
12. Formatuje kompa
13. Wrzucam na bloga post, w którym użalam się nad sobą.

Wnioski:
Należy sprzątać będąc wkurzonym. Jest to szybsze i efektywniejsze. Normalnie zastanawiam się co zostawić w ramach bycia sentymentalną, dzisiaj problemów nie było, jakiekolwiek wątpliwości kwitowałam krótkim: wy*ebać wszystko!
Wpadłam na pomysł nowej diety. Do tej pory myślałam, że tylko gry wideo są w stanie odciągnąć mnie od jedzenia.

A jutro…
1. Wstaje rano.
2…

Reklamy

One thought on “Plan dnia

  1. Pingback: Wybitnie o niczym #1 « Pitu pitu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s