Allegro dla ubogich, część druga, ostatnia.

Dla niewtajemniczonych – jak sama nazwa wskazuje jest to druga część poradnika o tym jak kupować na Allegro.

Zakończenie: finalizacja transakcji:
Ostatecznie wybrałam sprzedawcę z mniejszym doświadczeniem jednak niższą ceną i przesyłką kurierską. Wpisuję liczbę sztuk i klikam kup teraz. Jeżeli nie jestem zalogowana zostaje przeniesiona na odpowiednią stronę. Tutaj mogę zadecydować czy kupuje w ramach swojego konta w serwisie, czy dokonuję zakupu bez rejestracji. Dokonuję wyboru i zostaje przeniesiona na stronę ostatecznej decyzji (jeżeli byłam zalogowana trafiam tutaj od razu po kliknięciu kup teraz).

allegro.pl

Teraz następuje rozstrzygający moment, by stwierdzić czy decyduję się na zakup, czy jednak wycofam się z transakcji. Po ponownym wybraniu kup teraz będzie po potokach i za niewykonanie umowy czekają mnie srogie konsekwencje (pobyt w piekle w towarzystwie Paris Hilton i ojca Rydzyka). Tutaj też wyraża się chęć otrzymania punktów Payback. Zawsze trzeba pamiętać o wyborze stosownego okienka, gdyż z niewiadomych przyczyn nie jest to w domyśle zaznaczone.

Dokonało się. Właśnie kupiłam sobie wór otrębów pszennych. Teraz mogę kontynuować zakupy lub zapłacić za przedmiot. Jeżeli byłoby ich kilka mogłabym dokonać zapłaty łącznej, jako że kupiłam tylko 1 (tyle że razy 10) nie wyświetla się stosowna lista.

allegro.pl

Formularz dostawy. Po dokonaniu sposobu wyboru przesyłki wyświetlają się dodatkowe opcje. Adres do wyboru, mail i telefon kontaktowy (warto podać w nadziei, że kurier jednak zadzwoni, dzięki czemu się zaprzyjaźnimy i dodam go do znajomych na Fejsie) oraz metoda płatności. Generalnie wszystko jest wyliczane automatycznie, jednak czasem trzeba ręcznie wpisać koszt dostawy.

Sposoby płatności na Allegro:
I. Pobranie – płacę przy odbiorze. Czasem nie płacę, tylko wyrywam listonoszowi paczkę z rąk, zamykam drzwi i udaję, że mnie nie ma.
II. Z góry – jak sama nazwa wskazuje płacę zanim przedmiot trafi w moje lepkie rączki. W ramach tego do wyboru:
1. PayU – to jest jakby dodatkowe konto. Mam swój rachunek utworzony w banku, ale też drugi w systemie PayU. Dzięki temu w ciągu kilku sekund zarówno ja, jak i sprzedający dostajemy potwierdzenie, że zapłata została dokonana. Normalnie na zaksięgowanie wpłaty z banku do banku trzeba czekać mniej więcej godzinę. Tutaj wszystko dzieje się błyskawicznie. Poza tym żadne dane z mojego banku nie są przekazywane drugiej stronie, zna ona tylko te z systemu PayU. Ponadto jeżeli dokonuje przelewu internetowego wszystkie potrzebne informacje są uzupełniane z automatu. Ja nie muszę nic wyliczać i wpisywać. Potwierdzam jedynie dokonanie przelewu. Z PayU można korzystać nawet nie mając konta bankowego. Jeżeli jesteśmy sprzedającym to zapłata dotrze do nas przez przekaz pocztowy (=listonosz przyniesie o ile nie zgubi lub nie przepije). Kupującemu bez konta bankowego już raczej się to nie przyda, bo nie istnieją wpłatomaty PayU (taki bankomat, który zamiast wypłacać zabiera pieniądze (diabelskie urządzenie!)). Chyba, że wcześniej coś sprzedamy, uzyskanych środków nie wypłacimy i następnie wykorzystamy je do zapłaty za zakupione przez nas dobra.
2. Przelew tradycyjny – idę na pocztę lub do banku. Wypełniam stosowny druczek i płacę w okienku.
3. Zwykły przelew, poza systemem PayU – od tego wyżej różni się tylko tym, że pieniądze trafiają na konto bankowe, a nie na rachunek PayU sprzedającego.
4. E-przelew – dokonywany przez Internet. Po wyborze odpowiedniego banku zostajemy przeniesieni na stronę logowania do naszego konta.

Tyle jeżeli chodzi o proces nabywania rzeczy na Allegro. Takie same zasady stosuje się w innych serwisach i sklepach, więc można je śmiało stosować przy dokonywaniu tam zakupów. Teraz może parę słów na temat naszego konta. Moje Allegro, czyli przycisk, który znajduje się w prawym górnym rogu strony – jest to odnośnik do naszego konta w serwisie. Znajdują się tam 3 zakładki: moje zakupy, moja sprzedaż, moje konto. Każda z zakładek ma odpowiednie podkategorie. Generalnie trudno tam czegoś nie zrozumieć, ale na wypadek gdyby ktoś wybitnie nie ogarniał krótko omówię najważniejsze :)

allegro.pl

Moje zakupy
Licytuję – oprócz opcji natychmiastowego zakupu przedmiotów można skorzystać także z możliwości ich licytacji. Zasady są proste, kto da więcej ten wygrywa. Tutaj najczęściej można ustrzelić jakąś okazję. Przy takiej formie zakupów najlepiej używać programów do automatycznej licytacji, które składają ofertę za nas oszczędzając nam czas i pieniądze.
Kupione – jak sama nazwa wskazuje, znajduje się tu wykaz rzeczy, które nabyliśmy. Ważna zakładka, gdyż tutaj w opcjach przedmiotu można dokonać płatności, jeżeli nie zrobiło się tego zaraz po zakupie, wystawić komentarz, pobrać dane sprzedającego.
Niekupione rzeczy, których nie kupiliśmy :) A dokładniej, które obserwowaliśmy, ale ostatecznie nie zdecydowaliśmy się na ich zakup (trafiają tu po zakończeniu aukcji).
Komentarze i ocena sprzedaży – wszystko co jest związane z renomą w serwisie. Komentarze które otrzymaliśmy, wystawiliśmy i zakupy których jeszcze nie oceniliśmy. Jeżeli sprzedawca na to zasługuje piszmy bardziej wylewnie. Gdy kupuję jakąś pierdołę (tzw. bibelot) i nie ma żadnych problemów z finalizacją zostawiam w ocenie domyślne transakcja przebiegła pomyślnie, polecam. Jeżeli jednak sprzedający wykazał się czymś szczególnym, dopiero zaczyna działalność lub jest to osoba prywatna staram się napisać coś więcej. Mój kuzyn zaznaczał nawet co kupił Pański anal intruder sprawdził się w 100%, polecam, satysfakcja gwarantowana. W drugą stronę, gdy ktoś się nie popisał dajemy neutralny lub negatywny komentarz by ostrzec innych przed nieuczciwym sprzedawcą.
Obserwowane Oferty  na prawo od nazwy oferty/wystawianego przedmiotu znajduje się przycisk obserwuj. Powoduje on zapisane aukcji w pamięci naszego konta (mniej idiotycznie nie umiem tego wytłumaczyć). Co nam to daje? Nie gubimy oferty, w przypadku zamknięcia przeglądarki nie musimy jej szukać od nowa. Ja tej opcji używam w czasie selekcji interesujących mnie przedmiotów. Zapisuje co mi się podoba, potem do tego wracam, porównuję i decyduję co zakupię. Pozwala to także na powrót do przedmiotu wystawionego w ramach licytacji, w celu obserwowania aktualnej ceny.
Ulubione tutaj możemy sobie wybrać ulubione sklepy czy sprzedających, w tym dodatkowo krótko je opisać i włączyć subskrypcje sprzedaży (powiadomienia o nowo wystawionych przedmiotach).
PayU konfiguracja konta, wypłata środków.
Moja Sprzedaż – tutaj zarządza się sprzedażą. W serwisie wystawiłam tylko jeden przedmiot, mimo iż aukcja zakończyła się sukcesem stanowi podręcznikowy przykład tego jak NIE NALEŻY sprzedawać. Początek był obiecujący. Wykonałam kilka artystycznych ujęć sprzedawanej rzeczy, stworzyłam natchniony poetycko opis i czekałam na lawinę ofert. Zamiast niej trafił się tylko kamień rzucony w moją stronę podczas kolejnego wystawienia przedmiotu, ale skoro ktokolwiek wykazał chęć zakupu byłam zadowolona. Trochę obawiałam się konta Junior (osoba ograniczona w zdolności do czynności prawnych, 13 – 18 lat), ale okazało się, że największym wrogiem pomyślnego zakończenia transakcji okazałam się ja sama. Po pierwsze zapomniałam sprawdzić jak się przedstawia konfiguracja mojej sprzedaży. Tam w wiadomości dla kupującego z niewiadomych powodów ustawione są dane sprzedającego według zapłaty za ostatni przedmiot kupiony przez niego na Allegro. Mówiąc po ludzku. Mimo, że konto jest moje i w danych konta Allegro wszystkie informacje dotyczą mnie, to gdy brat użył go do kupienia jakiejś rzeczy i zapłacił za nią przelewem internetowym ze swojego banku, to w wiadomości do kupującego pojawiły się jego personalia zamiast moich. Dlatego pieniądze za przedmiot trafiły na jego konto, co zostało wyjaśnione dopiero po paru dniach od dokonania wpłaty. Po drugie (chronologicznie pierwsze) nie zauważyłam gdy sprzedałam przedmiot. Nie wiem jakim cudem do tego doszło. Co prawda wtyczka do sprawdzania mojego maila w tym czasie szwankowała, ale zanim wystawiłam rzecz ponownie sprawdzałam czy nikt jej nie kupił. Dwa dni od zakupu dostałam olśnienia. Okazało się, że aukcja została zakończona, mimo to ponownie wystawiona i jakaś osoba wykazuje nią zainteresowanie. Na szczęście bezzwłocznie usunęłam ofertę i nikt nie zdążył kliknąć na kup teraz. Równie szybko napisałam wiadomość z przeprosinami do kupującego i osoby pytającej o szczegóły oferty. Niestety na tyle szybko, że pomyliłam lekko użytkowników (odpowiedź na pytania jednego w wiadomości do drugiego). Ale pisałam tak mętnie, że może nie zauważyli :P Na koniec dostałam wpłatę za przedmiot bez kosztów dostawy, co trochę poprawiło mi humor i utrwaliło w przekonaniu, że nie tylko ja jestem czasem jak dziecko we mgle.
Moje konto – ustawienia sprzedaży, zakupów, ulubionych, komentarze – generalnie w większości odnośniki do tego, co można znaleźć w poprzednich zakładkach.

Epilog: jak należy postępować, by nie dać się zrobić w bambuko:
Opis aukcji
Zawsze dokładnie czytamy, nigdy, nie kupujemy kota w worku.
Jeżeli nosimy się z zamiarem nabycia jakiegoś bardziej zaawansowanego sprzęty typu laptop, sprawdzamy czy parametry techniczne ze strony producenta zgadzają się z tymi, które podaje sprzedający.
Sprawdzamy czy przedmiot jest nowy czy używany. Jeżeli jest to rzecz, która ulega zepsuciu (np. tusz do rzęs) sprawdzamy do kiedy ma datę ważności.
Wszelkie wątpliwości rozwiewamy wysyłając wiadomość do sprzedającego.
Należy pamiętać, że sprzedawcy często oferują rzeczy sprowadzane zza zagranicy. Dlatego sprawdzamy, czy sprzęt elektroniczny będzie działał przy naszym napięciu, czy będzie trzeba dokupić przejściówki, czy są dołączone w zestawie. Jeżeli chodzi o ciuchy nie kierujemy się jedynie podanym rozmiarem, ale także sprawdzamy dokładne wymiary (w sumie w przypadku ubrań zawsze należy tak robić niezależnie skąd pochodzą). Gdy kupujemy buty sprawdzamy także długość wkładki. Takie na przykład obuwie z krajów skośnookich jest mniejsze i ichniejszy rozmiar 39 wpada w polskie 38/37.

Zdjęcia
Wystawiane przedmioty traktuje się jak modelki – czyli eksponuje odpowiednio i okrasza photoshopem. Należy o tym pamiętać i nie dawać się zwieść ładnym obrazkom, odrzucając ofertę, która tak pięknie się nie prezentuje. Z drugiej strony spotkałam się z tym, że niektóre sklepy stylizują swoje zdjęcia na robione przez zwykłych sprzedających (nie zajmujących się tym zawodowo). W sumie nie wiem czemu miałoby to służyć. Może wzbudzeniu odczucia, że oferta jest limitowana, wyjątkowa, jeżeli nie kupię tego teraz, ktoś mnie ubiegnie?

allegro.pl

Nie należy do końca ufać ofertom, które nie zawierają tak zwanych real photo – czyli zdjęć przedmiotu zrobionych przez osobę sprzedającą. Bardzo często widzimy tylko oficjalne obrazki z jakiś katalogów, czy sklepów, które mają promować daną rzecz. Oczywiście nie oznacza to od razu, iż sprzedawca jest nieuczciwy, wiadomo że po prostu łatwiej , szybciej i przyjemniej jest wkleić takie gotowce, niźli obfocić każdą sprzedawaną rzecz. Warto jednak poprosić o zdjęcia w realu. Jeżeli sprzedawca będzie się migał zastanowiłabym się dwa razy przed zakupem. W przypadku gdy byłaby to osoba prywatna na pewno nie kupiłabym przedmiotu.

Cena
Należy zwracać uwagę nie tylko na cenę przedmiotu, ale także na to ile zapłacimy za dostawę. Zawsze dokładnie obliczamy należność, sprawdzamy ile wyniesie dostarczenie większej ilości rzeczy.
To, że dany przedmiot kosztuje dużo mniej niż w sklepie, nie oznacza od razu, że rzecz jest słabej jakości lub jest podróbką. Osoby prowadzące sprzedaż przez Internet nie musza bowiem płacić złodziejskich stawek za wynajęcie powierzchni sklepowej czy zatrudniać ekspedientek z miłą aparycją (pracownicy siedzą w magazynie więc nie muszą ani mili ani ładni). Do tego część sprowadza tańsze produkty zza granicy. Byłam ja ci pewien czas temu w Stanach. W normalnych drogeriach ceny kosmetyków do makeupu były o niebo niższe niż w Polsce (nie wszystkie ale jednak). Do tego na okrągło widziałam promocje typu kup jeden, drugi dostaniesz za darmo/pół ceny. I tak stałam się właścicielką poczwórnych cieni Revlon za 20 parę złotych (drugie gratis :) Po powrocie do kraju doznałam lekkiego szoku gdy okazało się, że u nas ten sam produkt kosztuje 56 zł. Skoro ceny sklepowe różnią się tak znacząco, to kupując hurtowo można zaoferować niskie ceny nawet jeżeli za sprowadzenie do kraju będzie trzeba dokonać dodatkowych opłat. Przynajmniej taki jest mój pogląd, ale ekonomii nie studiowałam, na podatkach się nie znam, więc opiera się on jedynie na logice wiejskiej dziewki (nie mylić z dziwki) i nie ręczę, że jest słuszny.

Inne
Zdrowy rozsądek przede wszystkim. Nie dajmy się nabrać na podróbki. Widziałam kiedyś aukcję słuchawek Beats by Dr.Dre. Normalnie kosztują 200 euro, sprzedający życzył sobie tylko 50% tej ceny. Połowę zdjęć stanowiły promocyjne obrazki od producenta, druga połowa niby robiona przez sprzedającego, tyle że każde ujęcie w innym miejscu. Oczywistym było, że nie mógł być to oryginalny produkt. A zdjęcia pewnie ściągnięte od ludzi, którzy kiedyś sprzedawali takie słuchawki.

Koniec części drugiej, w założeniu ostatniej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s