Jak smakuje Stewia?

Stewia to słodzik. Co odróżnia go od innych? Ponoć nie powoduje raka :P

Stevia rebaudiana – gwoli ścisłości, mianem stevia określa się prawie 250 różnych krzaczorów, natomiast ten przeze mnie wymieniony jest najsłodszy i najbardziej znany –  pochodzi z Paragwaju oraz Brazylii. Używano jej tam od setek lat. Od jakiegoś czasu stosuje się ją w Stanach Zjednoczonych, Meksyku, Singapurze, Korei, Izraelu, Chinach, Japonii (tutaj bardzo popularna od lat 70) oraz pewnie innych krajach, których to nie chce mi się szukać.

W listopadzie zeszłego roku stewia została dopuszczona do spożycia na terenie Unii Europejskiej. Do tego czasu występowała w obrocie jako środek lecznicy. Do płukania jamy ustnej :P Czemu pozwolono na używanie jej w produktach spożywczych dopiero teraz? Ponoć nie było satysfakcjonujących badań potwierdzających brak jej szkodliwego działania na człowieka. W naszym pięknym kraju można kupić Activię Light i Polo Colę Slim słodzone właśnie stewią. Przestałam jeść jogurty ze względu na zawartość cukru, więc może się skuszę. Każda cola smakuje dla mnie tak samo (źle), więc mogę pic Zbyszka zamiast Coca Coli (a raczej coli light z Bieronki).

Co jest takiego niezwykłego w tym słodziku? Oczywiście nie zawiera kalorii i jest słodki (ponoć 200-400 razy bardziej niż cukier). Poza tym nie podnosi stężenia glukozy we krwi, więc śmiało może być stosowany przez osoby chore na cukrzycę. Nie zawiera też fenyloalaniny, więc nie stanowi zagrożenia dla osób chorych na fenyloketonurię. Nie powoduje próchnicy, a regularne płukanie nim ust zapobiega powstawaniu kamienia i osadu na zębach. Ponoć działa też przeciwgrzybiczno, przeciwbakteryjnie, antytrądzikowo, leczy raka i choroby serca ;) Rozpuszcza się w wodzie i jest odporny na wysokie temperatury (czyli można go używać do pieczenia). Dzienna dawka Stewii to 4 mg na kilogram masy ciała. Przy czym nie należy mylić wagi słodzika z dzienną porcją – są do niego dodawane także inne składniki, więc za każdym razem trzeba sprawdzić na opakowaniu jaką ilość można przyjąć.

Stewię można zakupić jako proszek, pastylki, kryształki lub płyn. Kto lubi zieleń może sobie hodować roślinę i używać jej liści (ale z tego co czytałam jest ona dość oporna w uprawie, podatna na gnicie, a nasiona słabo kiełkują). Jaką postać wybrać? W sumie to nie wiem. Osobiście posiadam pastylki i jestem zadowolona. Wybrałam je, bazując na podanym przeliczniku (1 tabletka = 1 łyżeczka cukru), który był najkorzystniejszy spośród dostępnych produktów.

Pytanie najważniejsze – przynajmniej takie było, gdy decydowałam się kupić ten słodzik: jak smakuje stewia? Na pewno nie jak cukier. Jak dla mnie praktycznie tak samo jak inne słodziki. Chociaż z tymi nie miałam zbyt wiele do czynienia. Używałam Sussiny Gold w proszku (nie przypadł mi do gustu), oraz Sweet Top w proszku i pastylkach. Dla mnie stewia smakuje jak drugi z wymienionych w formie tabletek. Nie wyrzuciłam od razu Topa, przez co w pewnym momencie pomyliłam oba słodziki, więc mogę stwierdzić, że badanie nad smakiem było przeprowadzone całkowicie obiektywnie :) Generalnie polecam.

Ps. Trzeba uważać na miejsce, w którym przechowuje się słodzik. Przez trzymanie go na widoku w kuchni zamokły mi pastylki. W efekcie zaciął się dozownik przy ujściu. Otworzyłam go co skończyło się jeszcze gorszą tragedią, bo wtedy ta dolegliwość dopadła wszystkie tabletki (zamknęłam wszystko tak jak trzeba, więc nie wiem czemu tak się stało – czyżby efekt tego, że jestem nieudacznikiem, niczego sobą nie reprezentuję, a moje życie zmierza donikąd?)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s