Zasady są po to by ich dotrzymywać, czy jakoś tak…

Zasada trzech dzień dobry polega na tym, że po trzecim z kolei przywitaniu, na które ktoś łaskawie nie reaguje postanawiasz, że choćby populacja ziemska została zredukowana do dwóch osobników – ciebie i tejże osoby – nie wypowiesz w jej kierunku ani jednego słowa pozdrowienia (chyba, że będzie zawierało wulgaryzmy).

Do tej pory nigdy, ale to nigdy nie zastosowałam odstępstwa od tej reguły. Dzisiaj się ugięłam. Oczywiście żałuję. Sąsiadka z naprzeciwka, babcia znajomej, z którą chodziłam do klasy 10 lat. Przestałam jej mówić dzień dobry, gdy tylko wprowadziłam powyższą zasadę w życie. Traf chciał, że nie dane było się nam spotkać przez dłuższy okres czasu, parę miesięcy temu zagadała do mnie na ulicy. Była bardzo miła. Na tyle miła (i powiedzmy sobie szczerze stara), by wybaczyć jej dotychczasowy brak kultury. O ja naiwna, na prawdę myślałam, że odpowie. Skończyło się tym, że nawet nie odwróciła głowy w moją stronę.

Nigdy więcej łamania słusznych postanowień (o ile nie odnoszą się do zaplanowanej ilości spożycia alkoholu lub słodyczy). Nie chodzi tylko o szacunek dla własnej osoby, ale bezpieczeństwo otoczenia – bowiem w chwili gdy zostałam zignorowana, poziom agresji wzrósł u mnie kilkukrotnie i niewiele brakowało bym zastosowała zasłyszaną w telewizorni zasadę: jak chama z rana w pysk nie strzelisz cały dzień głupi chodzi. 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s