Słowo na niedzielę: shitstrorm

Pierwszy raz spotkałam się z tym określeniem ciorając (grając:) z kuzynem w Resident Evil 6. Tam przetłumaczono to jako niezły bajzel. Jednak nie do końca obrazuje to sytuację, którą określa się w ten sposób.

Ukradzione z neta nawet nie pamiętam skąd, prawa autorskie chyba trzeba przyznać twórcom gry.

Shistorm jest wtedy, gdy praktycznie nie masz amunicji do zebrania (niejednokrotnie w przeciwieństwie do partnera) – co może było fajne, gdy Resident pretendował jeszcze do miana horroru, ale niekoniecznie gdy zabijasz średnio 100 wrogów na level.

Shitstorm jest wtedy, gdy mimo, iż w końcu dorobiłaś się wystarczającej ilości nabojów (tylko dzięki wykupieniu odpowiedniej umiejętności) to i tak zabijasz zombiaków stosując walkę wręcz, bo jest efektywniejsza niż wpakowywanie w nich kulek z karabinu.

Shistorm jest wtedy gdy  praca kamery woła o pomstę do nieba. Dzięki czemu biegasz praktycznie na ślepo, a szybki obrót o 180 stopni kończy się zamiast widokiem zza pleców podziwianiem własnej facjaty (na którą właśnie rzuca się zombie). Niejednokrotnie widok skupia się na jakiś widowiskowych wydarzeniach, w założeniu miało być dramatycznie, jest dramat dramat gdy przez to giniesz, bo nadzwyczajnej w świecie nie widzisz co dzieje się wokół ciebie.

Trochę mniejszy shitstorm, jest wtedy gdy grze brakuje klimatu horroru. Gdy w jedynym scenariuszu (z trzech), który jeszcze próbuje trochę straszyć ciągle myślisz: już gdzieś to kiedyś widziałam, a bardziej obeznany w tytułach kuzyn wymienia ci gdzie dokładnie. Gdy przeciwnicy skupiają się głównie na graczu z nr 1 (nagminne w strzelankach, nie wiem z czego to wynika), poza tym ich IQ jest na poziomie gimnazjalisty (ale w końcu to zombie:P). Gdy bohaterowie, którymi przyszło ci grać poza jednym, góra dwoma, nie wzbudzają głębszych emocji. Gdy zarządzanie ekwipunkiem to wrzód na tyłku, bo wszystko umieszczono na kole, którym nie dość, że trzeba kręcić bez sensu, to jeszcze w przypadku split-screena? split-sreenu? gry w parze na jednym ekranie jest tak małe, że ciężko cokolwiek zobaczyć (więc zamiast po obrazku broń poznajesz po opisie). Gdy menu też daleko do intuicyjnego, gdy w grze niby jest fajne otoczenie, z którym jednak praktycznie nie ma interakcji, gdy na monitorze pokazują się irytujące ikonki obrazujące mikro QTE (czy twórcy naprawdę uważają mnie za idiotkę i sądzą, że nie znam przeznaczenia drabiny, więc potrzebuje rysunku gościa po niej schodzącego?) itp. itd.

Shitstorm jest także wtedy, gdy ktoś wraz ze swoją obstrukcją pseudointelektualną raz pisze o lizaniu soli, innym razem o podstawach komputera, by potem zaatakować wywodem o grze wideo w kategorii poświęconej angielskim słówkom.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s