10(?).12.12. Poniedziałek dzień długi już z nazwy

Przespałam poniedziałek, ale nic straconego: mój blog, mogę więc bezkarnie udawać, że nic się nie stało.

MMA = mixed martial arts = mieszane sztuki walki. Zapewne nie każdy zna to określenie, ale pewnie większość kojarzy brutalne starcia, które na wzór walk zwierząt organizowane są w klatkach. Tak, dokładnie takie mordobicia lubię oglądać. Tyle, że prawda wygląda nieco inaczej. Przekonanie, że MMA sprowadza się do pozbawionego jakichkolwiek zasad obijania sobie twarzy przez dwóch troglodytów jest równie słuszne jak niegdyś przeświadczenie Kolumba, że Indianie i Indusi to jeden chu*. Pamiętam, że swego czasu sama podzielałam ów pogląd. Tyle, że kojarzyłam takie starcia bardziej z nielegalnymi walkami i chyba nawet nie zdawałam sobie sprawy, że istnieje taki rodzaj sportu zawodowego.

Obecnie wiem, że wszystko odbywa się według określonych reguł i za pozbycie się gałki z oczodołu przeciwnika, lub za zrobienie mięsa mielonego w jego spodenkach starcia się nie wygrywa. Ring, na którym dokonuje się wzajemnego oklepywania twarzy nazywa się oktagon, siatką jest ogrodzony co by z niego nie wypaść. Bije się w stójce – jak sama nazwa wskazuje na stojaka, oraz w parterze – na ziemi. Można uderzać rękami, nogami, dusić, zakładać dźwignie. Brutalnie oczywiście jest. Niby czemu miałoby być inaczej? Jeżeli celem zawodników jest pobicie przeciwnika na tyle skutecznie by nie był w stanie kontynuować walki lub by sędziowie uznali, że jest on bardziej poturbowani niż my sami to logicznym jest, że nikt nie będzie się tu głaskał po twarzach tylko nap*erdalał ile wlezie. A w związku z tym, że wachlarz dozwolonych zagrań jest szeroki, więc krzywdę przeciwnikowi można zrobić na wiele sposobów.

Dzięki temu także dostajemy bardzo miłe dla oka widowisko. I to jest głównym powodem, dla którego oglądam MMA. Nie jestem żadnym zagorzałym, ba nie jestem nawet zwykłym fanem mieszanych sztuk walki. Mój brat się nimi interesuje i od około 3 lat trenuje. Ja przypatruje się im przy okazji, co nie zmienia faktu, że bardzo to lubię. Zdarzało mi się oglądać boks, kick-boxing, boks tajski, K-1 i uważam, że MMA jest najepsze. Ostatnio wraz z nie oraz znajomymi miałam okazję być niebezpośrednim (TV) świadkiem 12 rundowej walki Wacha z Kliczko i myślałam, że umrę tam z nudów. Kolega podzielając mój brak entuzjazmu zazgonił już w połowie. Oczywiście nie twierdzę, że box czy inne sporty tego typu są do pupy. Po prostu uważam, że MMA jest idealne dla nieznającej się na niczym* – więc także na sporcie – tłuszczy jak ja. Walki są dynamiczne, ciekawe, widowiskowe. Zawodnicy cholernie waleczni. Widziałam gości walczących ze złamaną ręką. Krwawiących na siebie, przeciwnika, ring i publiczność, którzy ostro bili się dalej. Laskę, która się uparła i nie poddała walki mimo, że przeciwniczka założyła jej dźwignię czy inne cudo na rękę, co skończyło się wyciągnięciem jej w stronę, w którą może ona się zgiąć tylko po nacieraniu maścią z końską dawką pavulonu.

MMA można sobie obejrzeć na kanałach sportowych. Mój brat ogląda w PolsacieSport. MTV puszczało kiedyś program o początkujących zawodnikach mieszanych sztuk walki: W Klatce, który można sobie obejrzeć tutaj. W TVNTurbo niedawno ruszył MMAster czyli show, w którym uczestnicy walczą o kontrakt na profesjonalną walkę. Do obejrzenia w TVNPlayer – niestety tylko przez określony okres czasu, więc niektóre odcinki już nie są dostępne.


* W związku z tym, że na niczym się nie znam oraz nie jestem fanką MMA zastrzegam, że w powyższym wpisie mogły pojawić się tzw. babole – czyli pierdoły totalne, zwane potocznie błędami. Szczególnie mondrych informacji w tekście nie zawarłam, więc doza prawdopodobieństwa, iż ów babol wystąpił jest nikła, lecz jednak zawsze istnieje. Za wszystkie ewentualne błędy bezwstydnie nie przepraszam – ewentualną frustrację wywołaną powyższym czytelnik lub czytelniczka może uzewnętrznić w komentarzu :)
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s