O 1.4 stopnia za daleko

Czeka sobie człowiek grzecznie na weekend, snuje plany, opracowuje marzenia. We wtorek dostaje lekkiej chrypki. Lecz się nie przejmuje – w końcu nie pracuje w seks telefonie. A nawet gdyby pracował to mógłby to, przy odrobinie dobrej woli, wykorzystać na swoją korzyść. W czwartek bum! Po przyjściu z pracy śpi 12 godzin. Ledwo ponosi się z wyra rano, śpi w autobusie (który zamiast udać się po linii prostej do miejscowości docelowej, jedzie dwa razy dłużej gdyż zahacza o każde możliwe zadupie – ale człowiek nie śmie narzekać na braku innego środka transportu – wie że inni mają gorzej i poszerza sobie w tym czasie muzyczne horyzonty (innych poszerzać nie może z uwagi na chorobę lokomocyjną)).

Mija piątek, sobota, niedziela. Wszystkie plany poszły się grzmocić. Brak sił by ruszyć ręką lub nogą, a w poniedziałek trzeba znów zwlec się do pracy, bo ma się  jakiejś durne szkolenie, którego nie wypada opuścić. Najgorszy jednak jest moment, w którym jest się zbyt słabym by robić coś poza leżeniem bez ruchu, lecz na tyle przytomnym i wyspanym na wszystkie możliwe sposoby, by zafundować sobie gonitwę myśli. Która to oczywiście wpędza w depresję. Co robisz ze swoim życiem? Czy w ogóle posuwasz się do przodu? Masz dupę tak samo tłustą jak miesiąc temu. Znów ta cholerna spowiedź na święta. Co dalej? I tak człowiek dochodzi do wniosku, iż beznadzieja bezrobocia od obecnego okresu nie różni się aż tak bardzo, jak na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać. Po prostu ma się mniej czasu i jest się zbyt zmęczonym by sobie z tego zdawać sprawę. Bo po powrocie z roboty trzeba jeszcze ćwiczyć godzinę. A potem wpychać w siebie tego cholernego kurczaka, bo ma się jakiś wywindowany w kosmos limit białka jaki należy spożyć każdego dnia.

demotywator9gag.com

Spadła mi motywacja, jej miejsce zajęła frustracja. Liczę, że jak zwykle  przekuję ją na agresję skierowaną na beznadziejność własnej osoby i wróci mi chęć do działania. Niech tylko ta jebana temperatura spadnie choć o pół stopnia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s