Zapomniał wół jak cielęciem był

Postulat do narodu: obywatle piszcie pamiętniki! Sama mam kilka, nieliczni znajomi którym to powiedziałam (nie że się wstydzę, ale jakoś ten temat nie pojawia się w często w rozmowach: Co tam u ciebie słuchać? Piszesz może pamiętniczek?) trochę się z tego śmiali. Ja się jednak nie przejmuję, zgodnie z zasadą, iż nawet gdy robisz najbardziej kompromitującą rzecz na świecie lecz bez cienia zażenowania, to nikt ci nie podskoczy. Przynajmniej takiego przeświadczenia nabrałam gdy próbowałam z marnym skutkiem wyśmiać różowy telefon kolegi (wtedy nie tolerowałam tego koloru, obecnie otaczam się nim we wszystkich odcieniach, jakbym co najmniej planowała ubiegać się o azyl w burdelu), a on zamiast się speszyć dumnie mi go zaprezentował. Równie sromotną porażkę poniosłam próbując dokuczyć innym znajomym sugerując, że powszechnie uznany przez społeczeństwo pogląd mówi, iż ludzie nie obwąchują się nawzajem – szczególnie publicznie, co dotyczy zwłaszcza mężczyzn, którzy pragną uchodzić za heteroseksualnych.

Wracając do tematu. Obecnie mam mnóstwo materiału do badań samej siebie sprzed lat. Co prawda jest on na tyle żenujący, iż jestem w stanie przyjmować go tylko w kontrolowanych, małych dawkach. Nie zmienia to faktu, że dzięki temu doskonale wiem jak beznadziejnym przypadkiem byłam za młodu. Z biegiem kolejnych dni, miesięcy i lat, wraz z każdym kolejnym obrotem kuli ziemskiej, zmianą pory roku i wymianą kalendarza na nowszy model szczegół ten umyka z pamięci. A raczej wypiera się go ze swojej świadomości. W sumie nie ma się co dziwić – kto chce pamiętać, że kiedyś był debilem (zwłaszcza, że wiąże się z tym podejrzenie, że mu jeszcze nie przeszło).

Na pewnym blogu nabijającym się z niektórych rzeczy jakie można zastać na blogach poświęconym modzie powstał wpis o innym satyrycznym blogu o blogach modowych. Na drugim ze wspomnianych oberwało się między innymi jakiemuś dziecku za zdjęcie w portkach i koszulce na tle ściany (skalnej nie domowej) i pokazującemu ręką w nieznanym kierunku. Aktualnie nie pamiętam z jakiego powodu fota ta została wyśmiana, chociaż mam pewność, że z żadnego sensownego. W komentarzach pojawiła się opinia, iż naśmiewanie się z dzieci jest słabe na co ktoś odpowiedział:

Moim zdaniem chodzi o to, że głupoty i próżności nie można na siłę usprawiedliwiać. Pytasz ‚jak można śmiać się z dzieci?’, ale czy 13-14latka to jeszcze dziecko? Sorry ale w tym wieku masz już pełną świadomość tego, co robisz i możliwych konsekwencji wynikających z własnego postępowania, więc w tym przypadku wiek nie usprawiedliwia głupoty i internetowego upubliczniania wizerunku. Ja w tym wieku biegałam na różne zajęcia pozaszkolne i kursy językowe i jakoś nie wpadłam na taki genialny pomysł, żeby bloga sobie zakładać i się tam wyginać…chociaż miałam 2 lustrzanki z wyższej półki, więc pewnie jakbym zaczęła się focić z 5 lat temu, to dzisiaj byłabym veri macz popjular feszynistką :P Mój błąd ;/

Zaprawdę powiadam wam: w pale mi się nie mieści, jak można założyć, że 13 letnie dziecko ma pełną świadomość tego co robi i zdaje sobie sprawę ze wszystkich konsekwencji swoich działań (przyglądając się bliżej ludziom wokół mnie śmiem twierdzić, że nawet w wieku 20-kilku lat tego jeszcze w pełni nie ogarniają). Jeżeli komentująca tak ocenia siebie sprzed lat, to doprawdy musi mieć o sobie wysokie mniemanie. Albo powinna zacząć łykać Bilobil. 13 letni osobnik ma ograniczoną zdolność do czynności prawnych – notabene dopiero co nabytą. Nie bez powodu, to DZIECKO i nie jest w stanie zrozumieć (większej) połowy otaczającej go rzeczywistości. Gdyby było inaczej w tym wieku można by głosować, iść do pracy, a pedofilia nie byłaby zakazana.

Skoro autorka po przekroczeniu progu dorosłości (nawet przyjmując, że te 5 lat temu miała 13 lat obecnie kwalifikuje się do zdawania matury) jest w stanie napisać taką bzdurę, to za przeproszeniem jak głupim musiała być dzieckiem? Jaaasne… Biegała na różne zajęcia pozaszkolne, była taka ynteligentna, mimo że miała doskonałe warunki zrezygnowała z robienia kariery w internecie. G*wno prawda, była głupia jak my wszyscy.

Ja mam swoje 4 pamiętniki i nikomu nie uda mi się wcisnąć kitu, że kiedykolwiek byłam mądrym dzieckiem, wystarczy że otworzę na dowolnej stronie by przeczytać sobie coś takiego:

Dzisiaj byliśmy w teatrze na „Małym Księciu”. Nawet nawet… Siedzieliśmy po 3 osoby na siedzeniach. Jechaliśmy z klasą II D. To był fajny wyjazd. Kazałam Szpikowi przekazać:
– Kretonowi, że ma twarz jakby go karmili z procy gdy by mały,
– Kisielowi, że jest cały plaskaty i mam kibel większy od jego pokoju,
– Dulowi, że przez te wszystkie lata ja miałam wyższą średnią niż on, więc (niech podnieci wora z Rosołem) jeśli chce się dowartościowywać niech porównuje się z Rosołem.

Anaruk też był Ruskiem.

Nienawidzę szkoły. Lecz kocham życie*

Co jeszcze denerwuje mnie w temacie wspominania dzieciństwa? Durne komentarze pod obrazkami tego typu:

90niecodzienny.com

Ogólnie fajnie jest sobie je pooglądać, powspominać pewne zjawiska wieku szczenięcego. Dawka sentymentu od czasu do czasu jeszcze nikogo nie zabiła. Jednak pod takimi zdjęciami najczęściej znaleźć można wpisy wskazujące na to, że ludzie mają problemy z samooceną i szukają metod na dowartościowanie się, najlepiej kosztem innych. Ogólny przekaz owych wypowiedzi brzmi mniej więcej: moje dzieciństwo było zajebiste, wasze jest do dupy. Bawiłem się na podwórku, biegałem, grałem w berka, miałem prawdziwych przyjaciół. Żal mi dzisiejszych dzieci. Nic tylko siedzą przed TV lub spędzają długie godziny przed komputerem.

Sran*e w banie. Jesteś zupełnie taki sam. Po pierwsze trochę młodsze starsze pokolenie też lubiło siedzieć przed telewizorem. Mimo, że dostępnych programów było jakoś 5 razy mniej, to i tak zdarzało mi się przykleić twarz do odbiornika telewizyjnego. Innym zresztą też. Twierdzenie przeciwne jest dla mnie próbą zaklinania rzeczywistości. Kto pamięta debatę w mediach o tym, czy przepełnione przemocą filmy puszczane na Polsacie mogą działać źle na psychikę wpatrzonych w TV dzieci? Oczywiście mnóstwo czasu spędzało się na zewnątrz na zabawie, ale nie czarujmy się, w telewizor też się wgapiało. A po drugie i najważniejsze osoby piszące takie durne komentarze zdają się nie widzieć, że obecnie robią dokładnie to samo co młodsze pokolenie. Tak samo jak oni tracą czas przed kompem, bawią się smartfonami, kupują na nic im potrzebne tablety, piszą gówniane blogi, tweetują, podniecają się Facebookiem, wrzucają foty swojego jedzenia na Instagrama, oglądają debilne programy w telewizji. Żal im młodszych kolegów i ich wspomnień z dzieciństwa, a czy oni będą mieli co wspominać z roku przed końcem świata? Gdyby ktoś szarpnął się na wehikuł czasu i zapoznał dawnych nas z dzisiejszą technologią, to spędzalibyśmy czas dokładnie tak samo jak obecna młodzież.

Starsze starsze pokolenie. Oni dopiero mieli dzieciństwo. Studia bez ksera, sklepy bez jedzenia, Bałtyk zamarznięty zimą. Często narzekają na formy spędzania wolnego czasu przez młodych ludzi. Gdy słyszę ich smęcenie do głowy przychodzi mi tylko jedna myśl: skoro byliście tacy fajni za młodu, skoro według was wiecie jak powinno wyglądać prawdziwe dzieciństwo i uważacie, że wasze latorośle marnują je przed komputerem to czemu nie będziecie fajnymi rodzicami i nie pokażecie im jak według was powinno się bawić? Dzieci nie posiadam, więc więcej w temacie się nie wypowiadam.

chujowe dzieciństwojebzdzidy.pl

Gdyby jakaś mądra osoba, która za młodu chodziła na rozmaite kursy językowe jeszcze się nie zorientowała to oczywiście nie mówię tutaj o ogóle społeczeństwa Nie każdy gówniarz i nie każdy tetryk spędza bezproduktywnie swój czas. Odnoszę się do konkretnej sytuacji starszych i mądrzejszych, którzy opowiadają jakoby byli tacy fajni za młodu – niech się chowają wszystkie narody, a szczególnie młodsze pokolenia. Gdy byłem dzieckiem to robiłem to, a nie robiłem tego, więc czuję się lepszy. Idiotyczne myślenie.

Długopis – 0.80 gr, 96 kartkowy zeszyt A5 w kratkę – w sumie to nie wiem, 2,50? Przeczytanie po latach swoich durnych wpisów, niemożność zakłamania prawdy o sobie – bezcenna.

*Serio nie lubiłam szkoły? Myślałam że byłam mega kujonkiem i kochałam budę (czy ktoś jeszcze tak mówi?).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s