1001 powodów dla których nie rozumiem lasek

#1 Mówienie rzeczy nie wprost.
Koleżanka idzie z kolegą na wesele. Jest to już 3 tego typu impreza razem. Ponadto ślub bierze wspólny znajomy (ale tylko on – w sensie kolega – był zaproszony). Ona chce dorzucić się do koperty z uwagi na jedno jak i drugie. Przy pierwszej rozmowie na ten temat on się stawiał, stanęło na tym, że nie wiadomo czy ostatecznie zgodzi się by składać się razem czy nie. Pierdolnę cytatem:

ONA
Jeszcze muszę się z nim co do kasy, ale to będzie ciężka przeprawa.
On będzie chciał dać więcej nie, bo kolega dobry.
Powiedzieć mu, że dajemy pół na pół?
Czy jak?

JA
To go zapytaj jak chce dać i czy dajecie po połowie czy po prostu się dorzucisz (w sensie osobna koperta od niej – przypis autora:). Proste.

ONA
Marynia, co zawsze o wszystko pyta wprost:PP

No dobra ja rozumiem, że niektóre rzeczy można zasygnalizować niewerbalnie, użyć subtelnej aluzji albo owinąć w bawełnę. Ale wszystko ma swoje granic. Zawsze zastanawiało mnie czemu laski tak robią (gdy nie m ku temu konkretnego powodu). Na tym przykładzie pojawiło się pytanie jak (do cholery jasnej) chcesz to przeprowadzić nie mówiąc wprost? Zwłaszcza, że większość facetów nie łapie gdy im się nie wywali kawy na ławę;P

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s