Sobotni wkurw: Ja nie ale…

Niedawno, nie pamiętam już gdzie, natrafiłam na kilka tekstów traktujących o tym, że mając jakieś tam wymagania od innych powinniśmy także pamiętać by samemu reprezentować pewien poziom. Tak się składa, że czytałam głównie o tym, że kobiety poszukują księcia na białym koniu zapominając równocześnie, że daleko im do księżniczek. Mają listę wymagań i standardów, które powinien spełniać TEN JEDYNY, lecz nie biorą pod uwagę, iż ktoś tak zajebisty sam nie będzie chciał być z byle kim. Oczywiście się z tym zgadzam. Zwłaszcza, że nigdy nie szukałam księcia na białym rumaku (chociaż skończyłam z chłopcem w białej rajdówce :P), tylko normalnego faceta z krwi i kości.

Ale prawdę mówiąc jeżeli chodzi o moje prywatne życie, to spotykam się raczej z odwrotną sytuacją – moi znajomi wymagają od siebie o wiele więcej niż od innych. Nie uważam tego za zbrodnię przeciw ludzkości. Zwłaszcza, że sama jestem bardzo krytyczna w stosunku do własnej osoby. Jednak zauważam niebezpieczną tendencję do gnojenia siebie, która może być skutkiem takiego myślenia. Wiadomo, że fajnie jest stawiać sobie wysokie wymagania. Przez to mierzymy wyżej, rozwijamy się i takie tam historie. Tylko, że najpierw oczekujemy od siebie dużo, potem więcej niż w stosunku do innych, a potem często przekraczamy granicę między wymaganiem od siebie wiele, a dołowaniem się z powodu niespełniania nierealnych standardów.

Samo w sobie jest to średnio fajne. Ale mnie osobiście szlag trafia, gdy widzę gdy ktoś nieustannie patrzy na siebie krytycznym okiem jednocześnie popuszczając innym i pozwalając im na zachowanie niejednokrotnie poniżej jakiejkolwiek krytyki. A na pytanie, czy ty kiedykolwiek pozwoliłabyś/pozwoliłbyś sobie na takie postępowanie odpowiada Ja nie ale… Nie ma kurwa żadnego ale. Oceniajmy ludzi własną miarą. Nie chodzi tylko o to, żeby reprezentować jakiś poziom, ale także wymagać go od innych. I nie popuszczać gdy zachowują się jak ostatnie dupki.

Rzekłam, bo już zdzierżyć nie mogłam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s