01.12.14. Poniedziałek – dzień długi już z nazwy

Mniej więcej połowa globu – przyjmując, że co drugi człowiek to kobieta – ślini się na samą myśl o nim. Pomyłka, więcej niż połowa, bo trzeba doliczyć jeszcze wszystkich gejów.

lost boyfriendRyan Gosling

TERAZ śliną się wszyscy. A ja robiłam to before it was cool, czyli gdy nie ćwiczył jeszcze MMA, nie zagrał w popularnych romansidłach, nie wyglądał jak miliony dolarów i tych milionów nie zarabiał.

the believer ryan goslingNo dobra, nie wyglądał aż tak, ale ciężko powiedzieć, że źle:PP

Powyżej Fanatyk. Czyli film o Żydzie antysemicie. Tak, dokładnie: o Żydzie antysemicie. Widziany gdzieś w gimnazjum.

Potem był Zostań, obejrzany w trakcie uczęszczania do liceum, na bodajże jednym z NMFów, na które radośnie chodziłam, póki ludzie nie zaczęli tam przyłazić celem upierdolenia się (serio, nie ma lepszych miejsc?). Ten film już mnie tak nie zachwycił (pewnie to przez te długie włosy Goslinga).

Ze względu na kierunek studiów poczułam się w obowiązku obejrzeć puszczany przez jedno z naszych kół naukowych Słaby punkt. Film o młodym prokuratorze, któremu trafiła się prosta sprawa wsadzenia za kratki kolesia, który zabił żonę, a potem niczego nie ukrywając oddał się w ręce policji. Prosta tylko z założenia, bo nie może być łatwo, kiedy mordercą jest Antony Hopkins :) Gosling w garniturze, nic dodać nic ująć.

Pracę ślinianek wzmógł też Pamiętnik. Boom na Goslinga kojarzę właśnie po tym tytule (chronologicznie przed Zostań i Słabym punktem). Historia w ogóle średnio zachwyca i jest raczej przewidywalna. W szczególe bardzo fajnie ukazane relacje międzyludzkie, uczucia (bleh!) i przede wszystkim świetna gra aktorska. I myślę, że to ostatnie go ratuje. To duet Gosling – McAdams robi ten film.

half nelson goslingBodajże po drugim roku studiów odwiedziłam rodzinę w Stanach. I tam za ciężko otrzymane w prezencie pieniądze zakupiłam Szkolny Chwyt. O uzależnionym od narkotyków nauczycielu historii, który zaprzyjaźnia się z jedną z uczennic. Bardzo cieszyłam się z tego zakupu, bo oprócz możliwości oglądania Goslinga w białej koszuli otrzymałam  prawie 2 godzinny komentarz do filmu. Czyli tyle ile trwa samo dzieło. Mogłam sobie obejrzeć wszystko drugi raz z uwagami twórców w tle. I dzięki temu dowiedziałam się, że Gosling potrafi krwawić z nosa na zawołanie, a środkiem udającym kokainę wciąganą przez aktorów w filmach jest witamina B bądź coś, czego nie pamiętam, a nie mogę sprawdzić bo ani mój komp, ani odtwarzacz DVD dodawany do Neostrady nie ogarnia płytek z USA :/

Następne w kolejce były Odmienne stany moralności i Miłość Larsa. Oba filmy fajnie się zapowiadały. Pierwszy o chłopaku, który zabija autystycznego brata swojej dziewczyny, w przekonaniu, że czyni to dla jego dobra. Drugi o mężczyźnie, który zakochuje się w seks lalce. Niestety podobały mi się średnio. Pierwszy jakoś mnie nie porwał, drugi był zdecydowanie zbyt przesłodzony.

Idy marcowe. Czyli znowu faceci w garniakach (hell yeah!). Tym razem raczej łamiących prawo lub działających na jego granicy, niż stojący na straży jego przestrzegania. Czytaj: film o wyborach. Fajny, lecz nie wybitny. Najbardziej w pamięć zapadły mi sceny dotyczące seksu ;P Czytaj: jedna  w trakcie i jedna po (w zasadzie na drugi dzień o ile dobrze pamiętam). Były takie normalne, jak w życiu, a nie w filmie.

Przy okazji było jeszcze Kocha, lubi szanuje. Czyli komedia romantyczna jakich wiele, na którą nie warto tracić czasu. No chyba, że ktoś chce sobie pooglądać klatę Goslinga podczas scen bez koszulki Ale prawdę mówiąc tutaj mnie nie zachwyciła (wolę mojego faceta) i śliniłam się raczej do Emmy Stone.

Bardzo korzystne ujęcie

A na koniec Drive. Ukochany z filmów Goslinga i jeden z moich ulubionych w ogólności. Byłam na nim w kinie sama. Niestety nie sama na sali, bo w ostatniej chwili doszedł jeszcze jeden chłopak. <patos> Historia o samotnym mężczyźnie. Mistrzu kierownicy. Kaskaderze za dnia i przestępcy w nocy </patos>. Postanawia pomóc swojej sąsiadce biorąc udział w napadzie na lombard (bo najważniejsze to mieć fajnych sąsiadów). który jak łatwo przewidzieć, nie idzie zgodnie z planem. Już na wstępnie atakuje nas czołówka jak z GTA Vice City, a potem jest tylko lepiej. Świetna ścieżka dźwiękowa. Historia z dużą dawką akcji i przemocy. Oraz (oczywiście) z romansem, niekoniecznie w tle. Tyle, że nie są to Szybcy i wściekli. Ten film jest inteligentny. Bohaterowie nie paplą jak pojebani, często w zasadzie nie mówią nic, a ogląda się przyjemnie dzięki świetnej grze aktorów. Po prostu nie można nie obejrzeć. Cieszę się bardzo, że byłam na nim w kinie, praktycznie sama, w małej sali. Czułam się jakbym jechała samochodem razem z głównym bohaterem. Serio. Dla fanów Goslinga, romansów, akcji, samochodów*.

*Natomiast książki nie polecam. Trafiła na listę niewielu tytułów, których ekranizacja była lepsza od pierwowzoru.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s