(anty)Poradnik pozbywania się reklam w Kindlu

Czyli parę słów o tym jak jak nie postępować w przypadku chęci pozbycia się special offers z naszego Kindla. Jeżeli ktoś nie jest w temacie, to informuję i wyjaśniam, iż Kundel, bo tak go nazywam na potrzeby własne, to czytnik ebooków od firmy Amazon. Wyposażony w ekran w technologii e-ink (czyli elektroniczny papier). Który to pobiera energię z urządzenia tylko podczas pierwszego wyświetlenia strony – inaczej mówiąc tyko przy jej zmianie (mózg rozjebany). Dzięki temu czytnik nawet przy intensywnym użytkowaniu wymaga ładowania nawet raz na miesiąc. No i wygląda jak kartka papieru. Sama pewnie nigdy nie wpadłabym na to by go sobie kupić, na szczęście na taki pomysł wpadł św. Mikołaj i tym samym cieszę się jego posiadaniem od świąt 2014.

Po włączeniu na Kundel wyświetla nam różnego rodzaju tapety.

Niestety pewnego pięknego dnia postanowiłam zarejestrować swoje urządzenie. Po co? W sumie sama nie wiem. Bo Amazon w Polsce nie działa. Po prostu chciałam zobaczyć co się stanie. A stało się to, że tapety zniknęły, a pojawiły się reklamy zwane  wyjątkowymi ofertami (czytnik można kupić w dwóch wersjach – droższej bez reklam i tańszej z reklamami, jak widać Mikołaj na mnie poskąpił. Widocznie nie byłam wystarczająco (nie)grzeczna). Nie uprzykrzają one zbytnio życia, ale jednak wolałam ich nie mieć. Według darczyńcy z ich usunięciem nie powinno być problemu. Wystarczy poprosić i Amazon usuwa je ze względu na fakt, że w Polsce nie można z nich skorzystać. Internety potwierdziły tą teorię, więc zebrałam się w sobie i wystosowałam do nich wiadomość.

I tu popełniłam błąd nr 1. Wysłałam po prostu maila po zalogowaniu się na Amazonie.

k3k4.jpgThakur odpisał mi, że nie ogarniam tej kuwety i nie mam przypisanego żadnego Kundla do mojego konta. Więc przydałoby się go dodać, zanim zacznie się słać do niego głupie wiadomości. No to zrobiłam co kazał. I tu popełniłam błąd nr 2 (w zasadzie chronologicznie pierwszy, gdyż popełniony przy zakładaniu profilu). Zapisałam się na Amazon.com, a nie co.uk.

k5.jpg

Takur widocznie miał dość mojego braku kompetencji i tym razem Saranya P. poinformowała mnie, że wszystkie Amazony inne są. A zapisywanie się do pierwszego lepszego nie jest najlepszym pomysłem*. Mój Kundel pochodzi z Anglii i to im powinnam zawracać dupę, a nie jej. I w ramach spychologii tam przesyła moje zgłoszenie.

k6.jpg

Jednak Phani Mutyala z Amazon.co.uk stwierdził, że nie ma zamiaru użerać się z moimi problemami. Brew mu nawet nie dygła kiedy bezczelnie zwrócił przesłane mu zgłoszenie z powrotem do Amazon.com twierdząc, że przecież to do nich pisałam, a nie do niego.

k7

Shanmugasundaram RK próbował być pomocny i udzielić mi wskazówek jak przenieść Kundla na wody międzynarodowe by mógł mi ktoś w końcu wykasować oferty specjalne. Niestety to co pisał, nie zgadzało się do końca z tym, co mam u siebie na urządzeniu. Może dlatego, że mu się coś popieprzyło i kazał mi wymeldować się z Amazon.co.uk jednocześnie podając w instrukcji, jako miejsce docelowe migracji… Amazon.co.uk**.

k8.jpg

Po tym mailu straciłam entuzjazm do dalszych działań. Dopiero gdzieś po miesiącu zebrałam się w sobie i podjęłam decyzje o ostatniej próbie uwolnienia się od reklam. Wyrejestrowałam Kundla, dezaktywowałam swoje konto na Amazon.com i stworzyłam nowe na Amazon.co.uk. Zrobiłam to wszystko na komórce. Nie wiedzieć czemu dostałam informację, że zostałam mimo to przeniesiona na rynek USA. Znów straciłam entuzjazm…

Po paru dniach uznałam, że sprawdzę jak to wygląda na komputerze. Wszystko wskazywało na to, że jednak jestem zapisana do angielskiej strony. Odezwałam się do nich w nadziei, że nie trafię po raz kolejny na Phana Mutyalę. Wiadomość wystosowałam w pracy (taki chujowy ze mnie pracownik, co załatwia sprawy osobiste w robocie). Po powrocie do domu włączyłam Kundla celem relaksu przy książę i moim oczom ukazało się to:

k9.JPG

Zwycięstwo! Tytuł podrozdziału bardzo adekwatny do mojej sytuacji. Na mailu czekała na mnie wiadomość od Aparny K.

k10.jpg

* Nie zwróciłam większej uwagi na jakiej stronie zakładam konto. Byłam przekonana, że to bez różnicy. Tak jak w przypadku eBaya, gdzie tworzymy profil w dowolnym kraju, a możemy kupować z całego świata. Jakoś nie przyszło mi do głowy, że w przypadku Amazona może być inaczej.

** Chyba że to mój angielski nie ogarnia. Jednak dokonywałam interpretacji na wiele możliwych sposobów i zawsze wychodziło mi na to, że Shanmugasundaramnien nie powinien tyle ćpać w pracy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s